Holmes i Błękitny Karbunkuł oraz Sherlock Holmes i Nakrapiana Przepaska, sir A. C. Doyle - recenzja książek

Holmes i Błękitny Karbunkuł oraz Sherlock Holmes i Nakrapiana Przepaska, sir A. C. Doyle - recenzja książek

Klasyka dla dzieci – sir Arthur Conan Doyle - Sherlock Holmes i Błękitny Karbunkuł (cz. 3) oraz Sherlock Holmes i Nakrapiana Przepaska (cz. 4) - recenzja książek


Uwielbiam serię sir A.C. Doyla o Sherlocku Holmesie. Przeczytałam historie wszystkich śledztw niezwykłego detektywa oraz obejrzałam filmowe adaptacje i ekranizacje słynnych powieści – możliwość recenzowania ich wydania w serii "Klasyka dla dzieci" stanowiła więc dla mnie nie lada pokusę. Z opisu wydawnictwa można dowiedzieć się, że to, co trzymamy w ręku, to "kultowa seria opowieści o Sherlocku Holmesie – najsłynniejszym detektywie świata, który bez pomocy komputerów i elektronicznych gadżetów potrafi rozwiązać każdą zagadkę. Sherlockowi wystarczy jego logiczny umysł – superkomputer, z którym żaden przestępca nie ma szans!"


Pierwsze z opowiadań opisuje śledztwo związane z kradzieżą niezwykle cennego kamienia szlachetnego – Błękitnego Karbunkułu, należącego do pewnej hrabiny. Holmes podejrzewa, że aresztowano niewinnego człowieka i wraz z Watsonem podejmuje się rozwiązania zagadki.


Druga z historii dotyczy zagadkowej śmierci panny Stoner i przeświadczenia jej siostry o rychłym pójściu w ślady krewnej. Holmes i Watson podejmują walkę z czasem, by jak najszybciej rozwikłać śledztwo, w którym najważniejszą poszlaką jest wspomnienie o nakrapianej przepasce.


Obie książki zawierają tekst pisany dużą czcionką. Są opatrzone także ilustracjami. Czytanie nie jest więc męczące. Ponadto, w przypadku moli książkowych, lektura nie powinna zająć więcej, niż godzinę. Twarda oprawa, w moim przekonaniu, działa zawsze na plus – jest po prostu wygodniejsza w trzymaniu.


Na korzyść serii przemawia próba wprowadzenia czytelników w świat Sherlocka Holmesa i jego metody dedukcji. Nie przemawia jednak do mnie adaptacja dobrze znanych kryminalnych zagadek i tytułów "dla dorosłych" i podjęcie starań, by w możliwie przystępny sposób przedstawić je w wersji dla dzieci. Historie te stają się w tej formie z czegoś odarte, może chodzi o towarzyszący im mrok? Uważam, że dużo lepszym pomysłem byłoby czerpanie inspiracji z metody dedukcji i samej postaci Sherlocka Holmesa, ale dla tworzenia autorskich opowiadań i powieści adekwatnych do wieku i możliwości młodszych czytelników. Sugeruje się bowiem, że opowieści przeznaczone są dla dzieci od 7 roku życia. Należy w tymn miejscu wspomnieć, że rzeczywiście, powieści detektywistyczne dla młodych czytelników cieszą się coraz większym zainteresowaniem. Z roku na rok można odnaleźć też więcej tytułów utrzymanych w tym gatunku, które nieco lepiej korespondują z dziecięcą naturą niż będące przedmiotem niniejszej recenzji pozycje. Należy bowiem pamiętać, że istnieje zasadnicza różnica między powieściami detektywistycznymi, a kryminalnymi. Sherlock Holmes miał często do czynienia z najgorszymi instynktami ludzkiej natury, w tym z morderstwami, których nie da się ułagodzić nawet w wydaniu dla dzieci.


Podsumowując – trzon historii, nawet w wersji dla dzieci, został zachowany (co można traktować zarówno jako zaletę, jak i wadę). Lekturę sherlockowej klasyki dla dzieci zalecałabym zdecydowanie starszym, niż siedmioletnim, czytelnikom. Ja sama wciąż pozostaję wierna oryginałowi i liczę na to, że po tę klasykę (nie dla dzieci) sięgnie także mój syn.


Autorka recenzji: dr Katarzyna Dąbrowska-Żmuda


W ramach współpracy z Wydawnictwem Tandem  czytamy książki, by potem dzielić się z Wami swoimi przemyśleniami z lektury. Nowe recenzje będą się pojawiać na naszej stronie internetowej, a rozdania książkowe na naszym instagramie.