„Dlaczego Król Elfów nie znosił baśni” recenzja książki Holly Black

 „Dlaczego Król Elfów nie znosił baśni” recenzja książki Holly Black

Kiedy pojawiła się możliwość napisania recenzji książki, która mówi o tym, jak Król Elfów nie znosi baśni – które są przecież jedynymi nośnikami wiedzy o elfach, tytuł wydał się na tyle intrygujący, by zdecydować się na bliższe z nim spotkanie.


To, co od razu zwróciło moją uwagę po wzięciu książki do ręki, to wyjątkowe grafiki ręki Roviny Cai – wielokrotnie nagradzanej ilustratorki. Zastanawiałam się wręcz, czy udałoby mi się je oprawić i zawiesić w domowej galerii ilustracji niezwykłych. Jej prace są utrzymane w dość mrocznym tonie, ze stylizowaną niedbałością i idealnym oddaniem klimatu książki.


Co do pierwszego zetknięcia z treścią – nie zachęciło mnie, mało tego – na jakiś czas skutecznie ostudziło zapał czytelniczy. Było to wynikiem zaburzenia czasu w warstwie językowej, czego w literaturze bardzo nie lubię. Tekst brzmiał niczym uwagi do scenariusza lub didaskalia, a książka ta na pewno nie jest dramatem dedykowanym scenie. Dodatkowo czułam się rzucona w wir wydarzeń i znikąd nie nachodził dla nich kontekst.  Przeklinając tłumaczenie i korektę brnęłam dalej i… było to doświadczenie słodko-gorzkie ze szczęśliwym happy endem. Okazało się, że styl pisania/tłumaczenia pierwszego rozdziału nie jest jednakowy dla całej książki. Jeśli miałabym zgadywać, stanowił on formę oddzielenia wydarzeń rozgrywających się przed historią opisaną w cyklu, od tych, które miały miejsce po jego zakończeniu. Jakiego cyklu? Szybko dane było mi przekonać się, że książka „Dlaczego Król Elfów nie znosił baśni” uzupełnia jedynie wydarzenia opisane w trylogii „Okrutny Książę”, o której (co przyznaję z trudem jako miłośniczka fantastyki) nie wiedziałam, a która, jak się okazuje, jest niezwykle popularna na całym świecie. Po raz pierwszy miałam też przyjemność zetknąć się z autorką – Holly Black, która ma dość duże doświadczenie w pisaniu powieści fantasy i najprawdopodobniej zwrócę się jeszcze ku kilku jej tytułom.


O czym jest książka? Z opisu wydawcy dowiadujemy się, że „Książę elfów, wykarmiony kocim mlekiem i wzgardą, potomek rodu wprost rojącego się od potencjalnych następców tronu, urodzony z piętnem paskudnej przepowiedni… Może nie należy się dziwić, co z niego wyrosło. Ktoś mógłby powiedzieć, że Cardan jest jak haust mocnego trunku, który choć pali w gardło, to jednak dodaje animuszu. Ktoś inny mógłby mieć zdanie zgoła odmienne, mówiąc: << Błagam o wybaczenie, lecz…>> I dopóki będzie błagał, Cardanowi to nie przeszkadza.” W książce przedstawionych zostało jedenaście opowiadań, których Cardan jest głównym bohaterem, a które ukazują jego perspektywę w postrzeganiu wydarzeń zawartych w głównej serii. Można dowiedzieć się z nich wiele o przeszłości Cardana i o tym, co go ukształtowało (przykry dla mojego wewnętrznego pedagoga wątek krzywd dzieciństwa); można dowiedzieć się wiele o motywach jego postępowania; można wreszcie dowiedzieć się czegoś na temat jego przyszłości. Klamra kompozycyjna oparta została na spotkaniach Cardana z czarownicą Aslog i wymianą baśni, zadziwiająco dobrze korespondujących z życiem i doświadczeniami Cardana. To m.in. przez wzgląd na spotkania z Aslog książę nauczył się nie znosić baśni (tytuł oryginalny: „How the King of Elfhame Learned to Hate Stories” lepiej oddaje proces, jaki zaszedł w głównym bohaterze, bowiem nie było tak, że Cardan zawsze nie znosił baśni, nauczył się ich nie znosić), które zmieniają się wraz z ich bohaterami i słuchaczami. Treść książki ujawnia emocjonalność chłopca, który dość wcześnie nauczył się, że emocje i przywiązanie sprawiają ból. Który zawsze chciał być dla kogoś ważny, ale skutecznie mu tego odmawiano. Który pod warstwą swego okrucieństwa i obojętności ukrywał niepewność i potrzebę bliskości. A jeśli mógł na kogoś liczyć, to tylko na siebie. Myślę, że dobrze byłoby sięgnąć do „Okrutnego Księcia” choćby po to, by przekonać się, że chłopiec, Cardan, spotkał kogoś, kto oduczył go tych głupot i pokazał inny świat.


Dla kogo jest książka? Zarówno „Dlaczego Król Elfów nie znosił baśni”, jak i cała trylogia „Okrutnego Księcia” przeznaczone są dla starszych czytelników, od „późnych nastolatków” poczynając. Ponadto, o czym przekonałam się na własnej skórze, lepiej po nią sięgnąć dopiero po lekturze głównej serii. Po pierwsze dlatego, że opisane historie stają się w pełni czytelne w kontekście głównych wydarzeń; po drugie – niestety, rozpoczęcie przygody z cyklem od tej pozycji ujawnia zakończenie głównych wątków.


Moja opinia i skojarzenia. Po początkowym zniechęceniu dość szybko przeszłam do bycia zaintrygowaną. Jeśli dobrze rozumiem, a wydaje mi się, że z dużym prawdopodobieństwem mogę tak założyć, Elfom w świecie wykreowanym przez Holly Black daleko jest do dobrych, sprawiedliwych i obdarzonych mocami natury, z którą żyją w zgodzie, istot znanych choćby z legend arturiańskich czy tolkienowskiej trylogii. Ich wyobrażenie bliższe jest wizji J.W. Goethego i jego „Króla Olch” (w innym tłumaczeniu – „Króla Elfów”, co brzmi znajomo, nieprawdaż?) czy też obrazowi wykreowanemu przez T. Pratchetta („Panowie i Damy”), który pisał: „Elfy są przedziwne. Budzą zadziwienie. Elfy są cudowne. Sprawiają cuda. Elfy są fantastyczne. Tworzą fantazje. Elfy są urocze. Rzucają urok. Elfy są czarowne. Splatają czary. Ich uroda powala. Strzałą. Kłopot ze słowami polega na tym, że ich znaczenie może się wić jak wąż. A jeśli ktoś chce znaleźć węże, powinien ich szukać za słowami, które zmieniły swój sens. Nikt nigdy nie powiedział, że elfy są miłe. Elfy są złe.” Taki obraz Elfów spodziewam się zastać w trylogii „Okrutnego Księcia” i myślę, że się nie zawiodę. Gdy tylko otrzymam i przeczytam wspomnianą trylogię, postaram się uzupełnić niniejszą recenzję i skonfrontować swoje przypuszczenia z… wrażeniami.


„Dlaczego Król Elfów nie znosił baśni”

Holly Black – autorka książki

Rovina Cai – autorka ilustracji

Tłumaczenie: Stanisław Kroszczyński


Autorka recenzji: dr Katarzyna Dąbrowska-Żmuda


W ramach współpracy z Wydawnictwem Jaguar czytamy książki, by potem dzielić się z Wami swoimi przemyśleniami z lektury. Nowe recenzje będą się pojawiać na naszej stronie internetowej, a rozdania książkowe na naszym instagramie.