„Jatymy” Grażyny Lutosławskiej
Recenzja

Recenzja krótkich form pisanych prozą Grażyny Lutosławskiej „Jatymy”


Tak oto wyobrażam sobie stworzenie „Jatymów”: Grażyna Lutosławska  wybrała się na starosłowiańskie święto (bo piękny tytuł „Jatymy” brzmi  dla mnie jakoś tak pogańsko), gdzie uczestnicy (i to wszyscy: on, ona,  ono, oni… i oni) zwierzali się ze swoich najgłębszych potrzeb w  najprostszy sposób. Autorka spisała te rozmowy i ubrała właśnie w  „Jatymy”, po czym zaniosła do lubelskiego wydawnictwa „Episteme”.


Zbiór opowiadań-wierszy obserwuje życie w jego najnaturalniejszym  środowisku, czule odsłaniając warstwy codzienności. Życie w „Jatymach”  jest uplecione z niczego szczególnego, w którym to tkwi wszystko:  Lutosławska odsłania przed nami istotę zapachu śniegu, niepotrzebnych  pośpiechów, czy niebycia królikiem.


„Jatymy” tworzą osobny gatunek literacki, coś między opowiadaniem,  fraszką, wierszem a przypowieścią. Lutosławska nie stawia wygórowanych  tez, tylko uwypukla szczęście codziennych sytuacji zgrabnymi pointami  lub wyobrażonymi stworzeniami.


Szczególne miejsce w tomiku zajmują dzieci oraz pamięć  i można te dwa  motywy zamknąć w słowie „nostalgia” – taka przyjemna,  która przechodzi  nas na bezchmurne wspomnienia i objawia się ciepłem w  kąciku ust.  Nostalgia jako pamiętanie o tym, że wszystkiemu można się  dziwić, w  końcu tylko dzieci wiedzą, jak postąpić z czerwonym słoniem.


Pozory są ważne, więc na moment o szacie graficznej.  Odważne  zestawienie żywych kolorów i typografia od razu mnie  zaciekawiły, a do  reszty ujęły czerwone ślady zszycia wewnątrz. Mały  detal, a potęguje  jeszcze urok tomiku.


Lutosławska serwuje czytelnikom dawkę niebanalnego  myślenia w formie  idealnej nawet dla tych najbardziej zabieganych.  Niezaprzeczalny urok  opowiadanek-wierszy i przyjemna szata graficzna  sprawiają, że „Jatymy”  to idealny prezent – również, a może przede  wszystkim, dla nas samych.


PS. Wiem, że nie powinno się spoilerować recenzowanych  książek, ale  ciężko mi nie wspomnieć o refleksji, że Lutosławska obok  prozy zajmuje  się przepowiadaniem przyszłości. Myśl naszła mnie po  przeczytaniu, że  „samolotów zabrakło, bo wszyscy marzą o podróżach”  (tomik został wydany w  2019 roku).


Autorka: Zuza Nazaruk


W ramach  współpracy z Wydawnictwem Episteme  czytamy książki, by potem dzielić  się z Wami swoimi przemyśleniami z  lektury. Nowe recenzje będą się  pojawiać na naszej stronie internetowej

Fundacja Inside Out

ul. Relaksowa 4
20-819 Lublin

Kontakt:  biuro@fundacjainsideout.pl
tel.: 799 050 655

  • Facebook
  • Instagram
  • YouTube
  • Szary LinkedIn Icon